|
- Pierwsze wrażenie są dobre, nie przejeżdża się 600 km jednego dnia przypadkiem - mówi Giorgio Ascanelli, dyrektor techniczny zespołu - Generalnie wydaje nam się, że do Jerez byliśmy blisko środka stawki, z Williamsem, Renault i Sauberem.
- Ale potem wyglądało to tak, jakby w Barcelonie Sauber i Renault zrobili coś lepiej, a Williams już wcześniej był z przodu. Jednakże nie powinniśmy być dużo wolniejsi.
- W pierwszych dwóch sesjach Jaime jechał z takim samym tempem jak Sebastien, co jest dobrą wiadomością, bowiem rok temu nigdy to się nie zdarzyło - cieszy się Ascanelli - Myślę, że jesteśmy tam, gdzie trzeba. |